Poświęcone państwo

Drukuj

Po przyznaniu papieskiego orderu dla Prezesa Trybunału Konstytucyjnego za zasługi dla Kościoła katolickiego zwolennicy rozdziału Kościoła od państwa powinni odetchnąć z ulgą: „a więc to nie nasza Konstytucja nakazuje męczyć zwierzęta przed śmiercią w celach religijnych, zwracać Kościołowi katolickiemu więcej majątku niż mu skonfiskowano, wliczać wprowadzoną rozporządzeniem nieobowiązkową katechezę do średniej na równi z matematyką, czy wspierać prywatne szkoły tylko dlatego, że są katolickie. To sumienie Prezesa i sędziów!” – mogliby zakrzyknąć.

Otóż radość z ujawnienia przez Kościół swoich wpływów w instytucji stojącej na straży Konstytucji (w tym zasady rozdziału religii od państwa) jest przedwczesna. Oczywiście lepiej się stało, że codzienna nasza hipokryzja zastąpiona została przez deklarację Stolicy Apostolskiej przy otwartej przyłbicy: „w sprawach dotyczących Kościoła mamy kogoś, kto podejmuje rozstrzygnięcia kierując się tegoż Kościoła nauką”. Ale czy zaledwie jedno odznaczenie naprawdę załatwia sprawę? Czy wystarczająco precyzyjnie identyfikuje tych wszystkich, którzy mając do wyboru prawo stanowione przez Rzeczpospolitą i własne sumienie (w kwestii którego decydujący głos ma naturalnie stanowisko Kościoła) otwarcie mówią, że kierują się tym drugim?

Niestety nie. Papieżowi nie starczyłoby orderów, a polscy biskupi nie zajmowaliby się niczym innym, niż ich wręczaniem gdyby mieli nagrodzić wszystkich polityków kierujących się nauką Kościoła zamiast prawem RP, które w Polsce znacząco od wykładni kościelnej (dzięki tym politykom) i tak nie odbiega. Wspomnieć należałoby choćby b. Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego za dotację – wielokrotną – dla Świątyni Opatrzności oraz posłów koalicji PO – PSL, którzy w tym roku dotację przyznali bezpośrednio z rezerwy budżetowej na cele kulturalne. Dekoracja należy się z pewnością Ministrowi Administracji – z tzw. „frakcji liberalnej” Andrzejowi Halickiemu, za rekordowo wysoki Fundusz Kościelny. Na order zasłużyła również Minister Edukacji, która choć podobno ma dystans do Kościoła, wciąż wlicza ocenę z religii do średniej i zrobiła nic, żeby ponad miliard złotych przeznaczany na katechezę wydać na inne, może bardziej przydatne uczniom cele. Nagrody zbiorowe należą się klubowi parlamentarnemu PO za odrzucenie ustawy o związkach partnerskich w pierwszym czytaniu i klubowi PiSowi wraz z tzw. frakcją konserwatywną w PO za chęć wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Należą się wiceministrowi Królikowskiemu za próbę zmiany i tak ograniczonego prawa do aborcji tylnymi drzwiami oraz dyr. Bogdanowi Chazanowi za to, że jak prawdziwy katolik (zgodnie z interpretacją dyr. Rydzyka) nie poddał się dyktatowi prawa. I oczywiście Jarosławowi Gowinowi – za całokształt.

Lista kandydatów do kościelnych orderów, nawet gdyby wymienić tylko nazwiska, przekracza znacząco objętość tego tekstu. Nie jesteśmy, jak widać na każdym kroku, w stanie sprawić, żeby Rzeczpospolita Polska nie była – de facto, krajem wyznaniowym. Jednak dzięki kościelnym wyróżnieniom jesteśmy być może zacząć tworzyć listę osób za ten fakt odpowiedzialnych. Księża biskupi, dziękujemy! I prosimy o jeszcze!

Czytaj również