Narodowcy wprawdzie już biją, ale jeszcze słabo. Dokąd „idzie antykomuna”?

Drukuj

16 XII 1922: Zachęta – Pamiętamy.

Z takim napisem samotnie pojawiłem się w sobotę 15 grudnia na Pasażu Schillera, punkcie zbiórki narodowców przed marszem „Idzie antykomuna”. Większość zgromadzonych napis mijała obojętnie, chyba niewiele im mówił. Ja się nie odzywałem, stałem i obserwowałem zgromadzenie. Po kilku minutach kiedy zaczęły się wystąpienia wspiąłem się na niewielki murek, napis stał się widoczny dla wszystkich. Szef Młodzieży Wszechpolskiej Adam Małecki w Łodzi próbował mnie stamtąd usunąć. Z pomocą paru osiłków wyrwał mi a następnie podarł wykonany z tektury napis. Grupa ogolonych na łyso młodzieńców szarpiąc i wykręcając ręce ściągnęła mnie na ziemię. Zacząłem wołać, dość rozpaczliwie przyznajmy – „Pamiętajcie o Narutowiczu!” Przez moment zdziwiłem się, że robią to tak otwarcie na oczach kamer i aparatów fotograficznych. Ale najwidoczniej data i miejsce były im na tyle niewygodne, że musieli użyć przemocy. Przeciągnięto mnie przez agresywny tłum. Wołałem cały czas: „Policja!”. Jednak żadnych policjantów w tłumie (przynajmniej umundurowanych) nie było. Najbliżsi siedzieli w radiowozach wiele metrów dalej. Dostałem kilka razy, w twarz, w korpus, na szczęście uderzali raczej niecelnie i jak się okazało niezbyt groźnie. Trudno było im trafić bo byłem cały czas popychany i ciągnięty, co w sumie okazało się zbawienne. Wypchnięto mnie na Piotrkowską.

Po rozmowie z policją podjąłem próbę identyfikacji bijących. W asyście czterech policjantów, bez mundurów, ale z odznakami w dłoniach wkroczyliśmy w tłum. Gdy zostałem rozpoznany zaczęli mnie szarpać, wykręcać ręce. Odznaka niewiele dawała, choć jedni starali się powstrzymywać tych najbardziej agresywnych. Ktoś zaczął grozić gazem. Otoczono nas i zaczęto skandować: wypierdalać! Próba rozpoznania w każdej chwili mogła skończyć się kolejnym przestępstwem. Wycofaliśmy się, zaczęło się robić – dla nas wszystkich – niebezpiecznie.

Złożyłem zeznania na I Komisariacie Policji w Łodzi jako pokrzywdzony w przestępstwie, którego kwalifikację (pobicie czy naruszenie nietykalności cielesnej) ustali policja.

Narodowcy wykazali się sporą świadomością historyczną. Wystarczył jeden człowiek z nieagresywnym napisem, przypominającym tylko o ważnym wydarzeniu w najnowszej historii Polski. Mogli zareagować różnie – obojętnością, drwiną, afirmacją (czy to dla bohatera niektórych z nich mordercy Eligiusza Niewiadomskiego, czy to dla osoby Gabriela Narutowicza). Mogli próbować odciąć się od najgorszych przedwojennych narodowych tradycji albo ich bronić. Zareagowali czystą przemocą. Rozwiał się mit, że chodzi im o walkę z jakąś mityczną „komuną”. „Pokojowa demonstracja” okazała się użyteczną (dla organizatorów Antykomuny), ale tylko fikcją.

Sporo osób odradzało mi pojawienie się na tej manifestacji. Że to niebezpieczna brawura. Byłem sam. Jednak moim zdaniem niebezpieczną brawurą jest przymykanie oczu na hasła i prawdziwe intencje narodowców kiedy są względnie nieliczni. I choć już biją, to jeszcze słabo. Bo kiedy będą liczni i bić będą mocniej, na protesty i niewygodne pytania będzie za późno.

Czytaj również
  • Piotr Sokołowski

    Gratuluję odwagi.

  • Roland

    Szacunek za odwagę.

  • Cashan

    Na drugi raz daj znać o akcji, będzie nas więcej :). Szacun za odwagę.

  • aleksander

    wyrażam wielkie uznanie i szacunek dla okazanej odwagi w tak słusznej sprawie.nie mogę jednak zrozumieć dlaczego ten protest był jednoosobowy.czy w Łodzi mieszka tylko jeden sprawiedliwy?
    postawa policji-jak zawsze,bierność i tolerancja wobec najbardziej dzikich haseł i wystąpień tych bękartów po Adolfie.
    ps.p.Leszka Jażdżewskiego uprzejmie proszę o kontakt mailowy

    • Leszek

      Drogi Panie, proszę napisać do nas na redakcja@liberte.pl, na pewno odpowiem. Dziękuję i pozdrawiam
      L.J.

  • Dzomber_Glaubon

    Szacunek.

  • Kajoteme

    Kompletna aberracja i głupi lans. Zasłanianie się Narutowiczem również żałosne. Żałosny prowokator.

    • staho

      Żałosne jest używanie przemocy wobec człowieka o innych poglądach.

    • Jubal

      kjme: czyżbyś miał pretensje do autora, ponieważ narodowi dziarscy chłopcy pobili go po przypomnieniu im daty zabójstwa Narutowicza?

  • andredanvers

    Wyrazy najwyższego szacunku. Czemu nie zadbał Pan o jakąś obstawę fotograficzną lub video, tak by można było pomóc policji w identyfikacji? Przecież zachowanie tych kretynów było do przewidzenia…

  • http://www.youtube.com/watch?v=maqve3w1fEs Matt

    Nie widziałem żeby ten palant był bity lub rzucany na ziemię, widziałem jak kilku chłopaków prawdopodobnie z onr-u wypchnęło go na Piotrkowską. Po co ten człowiek z takim hasłem wchodzi w sam środek manifestacji o przeciwnych poglądach? Jedno słowo się ciśnie na usta „PROWOKACJA”. Przez tego człowieka media mogą sobie napisać o tym ile to agresji było na manifestacji. Wątpię żeby na „drugi raz” było takich „kretynów”(andredanvers) więcej. Zachowanie narodowców było powstrzymywane przez organizatorów manifestacji, ponieważ ten prowokator mógł już nie wyjść z tego tłumu. Lewacy nie mają już przewagi liczebnej w Łodzi.
    Pozdrawiam wszystkich „szacunujących” =] i oczywiście bękarta po Stalinie – Aleksandra.

    @Kajoteme dobrze prawi

    • Dzomber_Glaubon

      Rozumiem, że pamięć o zamordowaniu pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej to dla Pana kwestia „przeciwnych poglądów” i przy okazji ewidentne „lewactwo”. Cóż, można i tak. Pozdrawiam jako jeden z szacunujących.

    • staho

      Ojjjj, sprowokowane biedactwa…
      Faktycznie, najgorzej próbować dyskutować z ludźmi (?), dla których jedynym argumentem jest pięść.
      Aaaaa, jeszcze „przewaga liczebna” – jeśli o czymkolwiek to świadczy, to tylko o twoim sposobie myślenia.
      Rzeczowość wpisu aż bije po oczach. Nie kompromituj się.

    • Zbigniew Zawadzki

      Apostole „przewagi liczebnej”! Nie masz ani jednej tysiącznej takich jaj jak ten facet, żeby stanąć samotnie – choćby dla „prowokacji” – przeciwko paru setkom oczadziałych bezmózgów. Więc przestań pierdzielić o lewactwie i Stalinie, bo nie rozumiesz tych słów, tylko przyznaj, że w kwestii cojones jesteś przy nim mały pikuś.

  • ja

    Jestem anarchistą-komunistą, więc dzieli nas na pierwszy rzut oka wszystko, a na drugi rzut także sporo, ale odwaga jaką wykazałeś jest godna pochwały niezależnie od tych właśnie różnic nas dzielących. Z analiz historycznych wynika, że to zwolennicy kapitalizmu zarówno tolerowali jak i finansowali pojawiające się ruchy nacjonalistyczne które zmierzały do faszyzmu, jako mające zwalczyć (użyję kategorii ogólnej) państwowych i antypaństwowych socjalistów przez przejęcie części programów tych pierwszych i wprowadzenie terroru policyjnego) Dziś terror policyjny jest domeną władzy polityków o rodowodzie intelektualnym liberalnym, neoliberalnym, zwolenników syntez klasycznej ekonomii. Jeśli sytuacja gospodarcza na świecie będzie się pogarszała (wszystko na to wskazuje) w Polsce narodzi się faszyzm. W tej sytuacji wszyscy wolnościowcy – z lewej i prawej strony – powinni przypomnieć sobie co ich łączy. Antyfaszyzm był do tej pory domeną środowisk anarchistycznych i lewicy planktonowej, czas by prawdziwi liberałowie – z którymi możemy nie zgadzać się niemal we wszystkich kwestiach gospodarczych – także wyszli Twoim wzorem na ulice. Organizujcie się. Pójściem na policję tego nie załatwisz. Popatrz na poparcie dla Złotego Świtu wśród greckiej policji.

  • mt7

    Całkowicie się z Panem zgadzam, Panie Leszku, uważam, że lekceważenie tych sil jest bardzo niebezpieczne.
    W pełni Pana popieram i pozdrawiam serdecznie, dziękując za akt sprzeciwu.

  • Zbigniew Zawadzki

    Szanowny Panie,

    proszę przyjąć wyrazy najwyższego szacunku za Pana odwagę i – choć to brzmi może głupio w tym kontekście – rozsądek. Rozsądek, bo teraz właśnie jest moment, kiedy należy protestować. Jak słusznie Pan pisze, potem może być za późno. Nie wierzę w to, że grozi nam powtórka z weimarskich Niemiec. Nie wierzę, że w dzisiejszej Europie faszyzm gdzieś zdobędzie władzę. Ale wiele z pre-hitlerowskich zjawisk: bojówkarską przemoc, mordy polityczne, narodowościowo motywowane bijatyki i rzezie, dewastację tkanki społecznej – tak, tego możemy doświadczyć. I wobec tych zjawisk być może każdy z nas będzie się musiał określić.

    Nie wiem, jakie są Pana poglądy polityczne. Ja za tę sytuację obarczam winą przede wszystkim jednego człowieka: Jarosława Kaczyńskiego. I jego obsesję władzy. To on rozhuśtał tę naszą łódkę tak, że zaczęła już nabierać wody. To on dał bandziorom motywację ideologiczną. To on dewastował nasze państwo co dnia i co krok. Ale Kaczyński przestał już być groźny. Zrobił swoje i może odejść. I zapewne niebawem odejdzie. Teraz mamy do czynienia z innym, nowym niebezpieczeństwem. Pan je najlepiej z nas – bo na własnej skórze – rozpoznał i nazwał.
    Mimo wielu obaw (nie wiemy wszak, co stanie się z Europą, z integracją międzynarodową, z gospodarką…) mam nadzieję, że nasza łódka się nie wykopyrtnie. Takie postawy jak Pańska są źródłem największej nadziei. Tyle że Pan był jeden…

  • mv

    Organizatorzy demonstracji mają przecież prawo usunąć z niej osoby głoszące hasła, których organizatorzy sobie nie życzą. Między innymi na tym polga wolność demontrowania.

    • max

      to Wy już daleko zaszliście, nie demonstrujecie ? Rozumiem, demontrujecie- kogo lub co Panie Demonter Złomiarzu ?

  • Małgorzata Młynarczyk

    Chciałam podziękować za to, że uznał Pan , że trzeba protestować, że miał Pan odwagę. Nie mogę uwierzyć, że prawdziwa niepodległość może owocować takimi przerażającymi poglądami, małością, nienawiścią. Nienawiścią do „nie naszych”, obcych, innych.

  • MD

    No i znowu osiągnąłeś sukces – jesteś na ustach twz. obrońców demokracji! Znów o Tobie mówią :)
    Przypominam (bo sam kiedyś za to miałęm odpowiadać), że zakłócanie legalnej demonstracji jest przestępstwem.

    A podobno liberałowie też potrafią się bić. A ja miałem trafić do skansenu
    Przypomnę Ci Twoje własne słowa:
    „…na szczęście Polska jakiej byś chciał Michale jest w odwrocie, mimo czasowego „moralnego wzmożenia”, które przejmuje dreszczem warszawskie elity, to tylko przedśmiertna konwulsja, ostatnie szarpnięcie, nawet jeśli potrwa jeszcze kilka miesięcy, czy nawet lat. [...]Twoje poglądy polityczne zmierzają szczęśliwie do skansenu gdzie ich miejsce, obok monarchistów, komunistów i wszelkich innych radykałów. Naprawdę nikt Was nie będzie prześladować, o nie! Po prostu nie będziecie mieli żadnego znaczenia…”

  • ex.

    na filmie to zupelnie inaczej wyglada, malecki nic nie wyrywa i nie drze, a chlopak, ktory go wyprowadza ma czapke, wiec na jakiej podstawie wniosek ze jest lysy? OJ NIELADNIE TAK KLAMAC!!

  • kita

    Jako obywatel RP, dziękuję Panu, za ten akt odwagi i przypomnienia historii!

  • Marcin89

    Widziałem już lepsze prowokacje. Po pierwsze ten człowiek nie stanął sobie gdzieś z boku, tylko wlazł na scenę ze swoim hasłem, po drugie nie został pobity, widziałem go w TV i nie ma najmniejszego śladu pobicie, ani jednego siniaczka. Gdyby poszedł Pan na zgromadzenie wielbicieli stonogi pospolitej i prowokował, to także zostałby pan zdjęty za fraki i wyprowadzony. To nie ładnie tak kłamać, tym bardziej, że przecież jest filmik w internecie. Prawda jest taka, że chciał Pan wykazać się odwagą, chciał Pan wejść w tłum i sprowokować żeby dostać po mordzie, ale niestety dla Pana ta prowokacja się nie udała! :) Miał Pan do czynienia z bardzo zdyscyplinowanym tłumem Narodowców, a nie z bandą niezorganizowanych ludzi. Chciał Pan sprowokować tłum a to nie jest takie trudne (polecam książkę G. Le Bon „Psychologia tłumu), normalnie każdy tłum dałby się sprowokować ale nie Narodowcy, jestem z nich dumny! :) Myślę, że jednak odpowie Pan za zakłócenie legalnie zarejestrowanej manifestacji sądownie :)

    • suaf

      „siniaczki” to i po kilku dniach potrafią wyjść, a z doświadczenia wiem że narodowcy potrafią bić w takie miejsca, żeby nie było widać (prawdopodobnie nauczyli się tego na obozie z (ś)fińskim faszystą – zawodnikiem MMA Niko Puhakką, który prowadził im „sportowy obóz”). Pamiętaj tylko kolego, że akcja rodzi reakcję – co widać było na przykładzie Francji w latach 80-90. Myślisz, że to co teraz w Polsce mieni się „Antifą” to wszystko na co stać „lewaków”???Oj zdziwisz się.

  • PiotrB

    Wyrazy uznania i podziękowania za odwagę!!!

  • al-gore

    Wielu tutaj chwalcow pana Jazdzewskiemu za jego rzekoma „odwage” przeoczylo sprawe zasadnicza: wersje wydarzen znamy z jego własnej relacji (i przekopiowanego z jego blogu relacji Dzienn.Lodz.), gdzie sam dosyc sprzecznie je relacjonuje: „bili ale nie trafiali”, „policja przy tym była i nie reagowała”, „nikogo nawet nie spisano” etc. Najwyraźniej policja nie widziała podstaw skoro J. musiał pofatygować się sam na komisariat? Jazdzewski nie przedstawil obdukcji (i chyba nie była potrzeby skoro tego samego wieczora snuje kombatanckie opowieści na swoim blogu). Podniecacie się zatem zdarzeniem, o którym nie mamy pewności czy rzeczywiście przebiegło jak relacjonuje sam (najwyraźniej usilnie zabiegający o status ofiary) zainteresowany. Proponuje zeby z wyniesieniem J. na oltarze poczekac na to, co orzekną organa.

    Choc nawet jesli tak było (jak twierdzi J.) to nie wróże ze wymiar sprawiedliwosci zadziala sprawnie, skoro ewidentna i udokumentowana sprawa Karola C., policjanta ktory zglanowal przypadkowego przechodnia w okolicach Marszu Niepodlegosci 2011r, została wlasnie co umorzona przez prokuraturę z kuriozalna argumentacja ze „policjant działał w stanie wyjątkowego emocjonalnego wzburzenia”. Ze nie wspomnę o bezkarności palikotowej tłuszczy która atakowała i lżyła ludzi modlących się pod krzyżem, a gdzie jakos dziwnie zabraklo kolegi J. z „nieagresywna kartka A4″ nawolujaca do opamietania czy poszanowania wolnosci i bezpieczenstwa modlacych sie.

  • lucky

    Pare slow o historyczno-politycznej wymowie „odwagi Jazdzewskiego”. Mieniacy sie tutaj liberalem wpisal sie (chcacy-niechcacy) bowiem w jedoczesna hucpe post-komunistow pod Zacheta bezczelnie bioracych sobie na sztandary czlowieka ktory z komunistyczna mierzwa nie mial nic wspolnego. Podszywajacy sie bolszewickie popluczyny nie mają żadnych protoplastów w świecie polityków Polski przedwojennej. Ich ideowi przodkowie wówczas siedzieli za pospolite rozboje i kradzieże, lub kiblowali z paragrafu o szpiegiwaniu na rzecz z ZSRS. Co wiecej, wydaje sie raczej pewne ze gdyby Narutowicz dozyl konca wojny i czasow utrwalania wladzy ludowej, skonczylby z komunistyczna kulka jak Puzak i inni zacni PPSowcy.

    Zgodzimy sie ze prezydent Narutowicz byl jedyna rzeczywista, choc nie bezposrednia, „ofiara endecji” tamtych czasow. Jeden czlowiek, choc prezydent, w porownaniu do setek ofiar sanacyjnego przewrotu majowego czy ofiar glupio przegranej wojny. Nie wspomne juz o setkach tysiecy zamordowanych i zgnojonych przez komunistow rodakow, w tym walczacych z obydwoma najezdzcami endekami. Zestaw Jazdzewski te fakty, i napisz kto jeszcze zginal z rak endecji, czy ONRow ze tak bardzo sie moralnie wzmozyles by odzegnywac post-endekow od najgorszych rzekomo tradycji? Dlaczego zabraklo Twojego „brawurowego” protestu (przeciw uzurpacji komuny) pod Zacheta, dlaczego nie stawiasz sie kazdego 13.grudnia pod domem generala?

    http://www.kontrowersje.net/100_bolszewik_w_w_szynelach_od_gucciego_usi_owa_o_sprofanowa_pami_o_narutowiczu

  • mateusz

    tanie politykowanie i wydumane „zagrożenie”, zarówno osobiste jak i ogólnopaństwowe. Już kiedyś tych łysych osiłków ktoś wykorzystał do kariery politycznej, został wicepremierem i gdzie był ten brunatny faszyzm? tak samo wydumany i na siłę eksponowany – wywalenie Gombrowicza z listy lektur.. normalnie druga Norymberga…LPR była siłą parlamentarną której głosowania popierały najbardziej liberalne rozwiązania gospodarcze – odsyłam do opracowania centrum Adama Smitha, było trochę szopki klerykalno-oszołomskiej, która ograniczyła się do szopki właśnie, bo w żadne realne działania się ona nie przekształciła. Wokół tych Winnickich teraz też kręcą się różne osoby które gwarantują, że żaden nadmierny radykalizm tych grup państwu nie zagrozi…

  • lola

    Po co się tam pchałeś, człowieku? Oczywiście specjalnie po to, by sprowokować manifestantów, no nie? Bo z tym swoim hasłem to mogłeś sobie stanąć na pierwszym lepszym rogu i wymachiwać, a nie pakować się specjalnie w tłum. To nie odwaga, tylko lekkomyślność, albo i głupota.

    pamiętajcie o Narutowiczu, co? A o zabitych przez totalitarny reżim w kopalni Wujek, również 16 grudnia to już nie mamy pamiętać, co? Przypomniało się Państwu nagle o biednym Narutowiczu, którego mamy czcić w zamian za rozstrzelanych przez komunistycznych zdrajców? Ha-ha! Niedoczekanie!

  • Al-gore

    No p.Jazdzewski miesiac minal od „poturbowania”, jakies konkluzie odp.organow czy to cos Pan wypisywal byly to tylko wierutne klamstwa i fantazje?

  • Rocky

    Kilka lat temu przypomniał sobie o Narutowiczu, w programie u Lisa, redaktor Michnik. Przypomniał sobie, by walkę z „tymi, którzy zamordowali pierwszego prezydenta”, uczynić legitymizacją III RP ze wszystkimi jej aferami, podłościami i nikczemnością przyssanych do koryta elit. Zabrzmiało to tak głupio, że przez dłuższy czas nikt wątku nie podjął, ale nie ma takiego dna, którego debata publiczna III RP w końcu nie przebiła – więc oto Narutowicz znalazł kolejnych czcicieli w osobach Palikota i Millera.

    Ochotniczo przyłączył się do nich jeszcze pajac, który z transparentem oskarżającym o tę zbrodnię narodowców włączył się w ich manifestację z wielką nadzieją, że ktoś mu da w zęby i będzie mógł robić za męczennika. Niestety, narodowcy nie potraktowali prowoka tak, jak sobie założył, co i tak nie przeszkodziło mu paradować po mediach w nimbie męczeństwa uzasadnionego tym, że mu ów transparent uprzejmie wyrwano, a jego samego wystawiono za policyjny kordon (w pełni realizując w ten sposób postanowienia ustawy o zgromadzeniach publicznych, która nakłada na organizatorów obowiązek kontrolowania niesionych banerów i odpowiedzialność za nie).