Jeśli Korwin-Mikke nie bierze pieniędzy od Putina, natychmiast powinien zacząć!

Drukuj

Janusz Korwin-Mikke może brać – albo nie – kasę z Unii, ale zdecydowanie powinien od Putina! Chyba że pomaga mu za friko. Ale przecież nie jest idiotą?

Janusz Korwin-Mikke powiedział w wywiadzie, że będzie brał diety z Parlamentu Europejskiego i w ten sposób jeszcze bardziej ośmieszał Unię. Bardzo słusznie. Jak dają, to brać, jak biją, to uciekać. Jednak dużo ciekawsze jest pytanie, czy Korwin bierze pieniądze od Putina? Bo jeśli nie bierze, to powinien natychmiast zacząć. Inaczej mógłby się narazić na oskarżenie o bycie pożytecznym (dla Kremla) idiotą, który wykonuje kawał ciężkiej propagandowej roboty za friko, a chyba Korwin-Mikke za idiotę się nie uważa?

JKM głosi, że Ukrainą rządzą banderowcy, czyli niemieccy agenci, że byli oni szkoleni w Polsce, że Putin nie chciał anektować Krymu, ale co miał robić biedny Władimir Władimirowicz, kiedy w referendum naród krymski tak zdecydował? Swoją drogą, ciekawe jest takie uznanie wyrażane dla postanowień referendum w ustach przeciwnika d…kracji.

janusz-korwin-mikke-30634_l

W tej samej kategorii są postulaty „rozwalenia” Unii Europejskiej. Putin tylko marzy, żeby móc się układać z pojedynczymi krajami. Wówczas faktycznie nie będzie kłopotu z tymi wszystkimi Polakami i innymi krajami z byłego bloku sowieckiego, które promują jakieś Partnerstwa Wschodnie albo, co gorsza, żądają przestrzegania standardów europejskich wobec Gazpromu. W Europie bez Unii małych się zdominuje, a z większymi będzie się robić biznes. Tak jak kiedyś.

Korwin-Mikke, wzywając do odebrania suwerenności z komunistycznych unijnych instytucji i przekazania jej na powrót Polsce, faktycznie zmierza w kierunku jej całkowitej utraty na rzecz autorytarnego sąsiada Polski. Korwin-Mikke walczy z gejowską zarazą (jak Putin), marzy o rządach autorytarnych (jak Putin), jest za rozwaleniem Unii Europejskiej (jak Putin).

Tradycje partii moskiewskiej w Polsce są długie i bogate, od Targowiczan po PZPR, jednak tam związki oraz korzyści dla wszystkich były oczywiste. Powstaje pytanie, czego wstydzi się Korwin-Mikke? Czyżby tego, że jednak żadnych pieniędzy od Putina nie dostaje? Byłaby to kompromitacja na całego, bo w świetle jego ideologii dużo gorzej jest być idiotą niż po prostu sprzedawczykiem.

Czytaj również